ŚWIADOME EMOCJE

Jesienno – zimowy czas bywa czasami dość przygnębiający, zwłaszcza ostatnio kiedy do tradycyjnych jesiennych smuteczków i katarków dołączyły kwarantanny i inne paskudztwa. Dodatkowo doskwiera brak słoneczka, które na niebie gości krótko o tej porze roku, a poranne wstawanie w ciemnościach nie nastraja pozytywnie na resztę dnia.

Postanowiłam sobie mocno, że świadomie będę szukać sposobów na poprawę nastroju i troszkę odpuszczać.

Naprawdę warto zadbać o swój dobrostan i samopoczucie,  żeby nie tylko nie dać się jesiennej chandrze, ale i czerpać przyjemność z tej pory roku.

CODZIENNA RUTYNA

Porannego wstawiania kiedy za oknem ciemno nie wyeliminuję, ale mogę je troszeczkę oswoić. Tak, żeby rano nie miotać się w pośpiechu, złoszcząc się na siebie i dzieci, że nie jesteśmy jeszcze gotowi do startu….

Każdego wieczora szykuję sobie listę to do https://apps.apple.com/pl/app/todoist-to-do-list-planer/id572688855?l=pli przygotowuję się na kolejny dzień. Parę rzeczy, takich jak śniadanie (2 już w lunchboxach w lodówce), karmienie zwierząt domowych, mycie ząbków i wyczesy zostają na rano.

Jeśli nie muszę rano szukać ubrań dla dzieci, zastanawiać się co sama włożę, a wszelkie torby i plecaki są spakowane to poranek jest dużo spokojniejszy. Nie tracę wtedy energii na nerwową bieganinę, dzieci jakoś lepiej współpracują….

EMOCJE POD KONTROLĄ

Czasami jednak coś, na co nie mam wpływu ( korki, szef, telefon ze szkoły o kolejnej kwarantannie) wymusza na mnie pośpiech i rozstraja. Nie mogę tego wykluczyć, ale wybieram jednak jak zareaguję. Nie ukrywam, że czasami ulgę przynosi mi wyzłoszczenie się za kierownicą, niekiedy głęboki oddech i odliczanie od 10. Uświadomienie sobie, że na pewne rzeczy mamy ograniczony wpływ ustawia stresujące zdarzenia w innym świetle.

Kiedy już zdaję sobie sprawę ile energii zabiera mi złość, jak długo „wracam do siebie” staram się wybrać inaczej. Mój stres i nerwy niczego nie zmienią na lepsze, chociaż umiarkowany bodziec stresowy czasami uczy jak zawalczyć o swoje. Mam tu jednak na myśli skrajne reakcje kiedy wszystko w nas po prostu buzuje.

LEKCJE Z EMOCJI

Można wyciągać z takich zdarzeń lekcje po czasie, to niczemu nie szkodzi. 

Na spokojnie analizuję sytuację, która wyprowadziła mnie z równowagi, ale bez obwiniania siebie. Zdecydowanie biczowanie odpuszczamy. Zamiast niego pracuję nad tym, aby zbyt pochopnie nie oceniać innych i ich zachowań.

Wierzcie mi, naprawdę warto. Wyciąganie lekcji, umiejętność przepraszania, praca nad zbyt emocjonalnymi reakcjami wzmacniają relacje i sprawiają, że jesteśmy spokojniejszymi, lepszymi ludźmi. Mamy więcej energii i czasu bo nie ponosimy konsekwencji w postaci popsutego nastroju, wyczerpania, zniechęcenie i obniżenia odporności.

Jeśli jesteśmy pozytywnie nastawieni, szukamy i najczęściej znajdujemy okazje do wzmocnienia tego odczucia. Świadomie wybieramy z kim chcemy spędzić czas, smak herbatki, film, książkę lub spacer. 

Kiedy pielęgnuję w sobie złość nie mam ochoty ćwiczyć, herbata smakuje obrzydliwie, dowcip nie śmieszy, a film jest beznadziejny…

POPRAWIACZE NASTROJU

Co zwykle wybieram na wzmocnienie dobrego nastroju:

  • 20 minutowy trening całego ciała z Madfit
  • czekolada na gorąco z przepisu Thermodieta https://thermodieta.pl/goraca-czekolada-w-thermomix bez problemu zróbcie przy pomocy garnka i blendera
  • półgodzinny spacer typu „przed siebie” albo dokąd „ nogi poniosą”
  • praktyka jogi z Gosią Mostowską

Jakie są Twoje sposoby „na przetrwanie” przygnębiającej aury, poprawę nastroju i zapanowanie nad emocjami? 

Podzielisz się nimi ze mną? Co byście dodali do mojej listy?

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.